niedziela, 11 sierpnia 2013

Prolog ♥

Dopiero zaczynam... Nie wiem, czy w ogóle coś wyjdzie z tego bloga. Wy, od dziś będziecie moją jedyną motywacją. Wasze, komentarze i szczerość. Od teraz wszystko zależy od Was... Wasza Smile ;3

                                            PROLOG:
       Siedziałem, przy oknie. A mianowicie, na parapecie. Głowę miałem opartą o okno. Wpatrywałem, się w krople spływające, po nim. Padał deszcz.Nic niezwykłego... Raczej, normalnego. W Wielkiej Brytanii to normalka. Było, późno. Około 22. Ale, ja nie mogłem zasnąć. Ciągle myślałem... O nim. A może bardziej, o NAS? Czy, ma to w ogóle sens. I to, całe ukrywanie się... Mam już dość, nie daję rady. Nie chcę, się ukrywać, nie mam na to siły. Nie jestem, taki jak on...
-Harry, co się dzieje? Wyszedłeś, nic nie mówiąc..- z zamyśleń wyrwał mnie głos Lou.
-Louis, posłuchaj. Ja nie mam już siły. Nie daje rady.- odpowiedziałem, patrząc się nadal w okno. Dopiero w po chwili spojrzałem, na niego. Patrzył, na mnie pytająco. Postanowiłem, kontynuować.- Nie chcę, się ukrywać...
-Hazza, rozumiem Cię... Ale zrozum. Nie możemy...- mówiąc to podszedł do mnie i wskazał na krople wody spływające po oknie. - widzisz je? Każda, jest osobno. Po jakimś czasie, ale nie każda, łączy się z drugą.  Nam, się udało. Złączyliśmy się. Teraz, tylko musimy trochę poczekać...
-Ale Louis, na co?- zapytałem, nie wiedząc do czego zmierza przyjaciel.
- Na razie, nie wiem. Ale się dowiem. Obiecuję. Obiecuję Ci, że przyjdzie taki czas, kiedy będziemy mogli wyjść normalnie na ulice, nie skrywając, żadnych uczuć, które czujemy do siebie.
-Obiecujesz?
-Obiecuję.- powiedział Lou i dał mi czułego i słodkiego całusa prosto w usta.